Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 04 maja 2021, 15:56

Dotarliśmy na miejsce wraz z Patrykiem około 19.30. Marcin już był, ale czekał na nas z rozkładaniem Grubej Berty (T600) 😊
Po chwili rozmowy rozpoczęliśmy rozkładanie działa. Najpierw Patryk ustawił jednak aparat do nowej koncepcji timelapsa, a potem ruszyliśmy do działania. W międzyczasie dotarł również do nas Wojtek wspierając w budowie. Poszło trochę sprawniej niż ostatnio, praktyka czyni mistrza, ale jeszcze potrzeba trochę praktyki do perfekcji. Po jakimś czasie działo było gotowe, a Patryk z Marcinem rozpoczęli rozstawianie łapaczy nocnych fotonów. Dodatkowo Patryk rozstawił do oglądania TS 115mm, a Wojtek Dobsona 8 cali. Były też lornetki.
Około 21.30 dotarły jeszcze 3 osoby, ale niebo było dość zachmurzone jednak, w końcu wyczyściło się całkowicie i około 23-ciej zgodnie z prognozami mogliśmy przystąpić do obserwacji.
Na rozgrzewkę poszła M13, która niewątpliwie zachwyciła całe grono, a zwłaszcza tych dla których był to pierwszy raz. W Ethosie 21mm i powiększeniu x142 była wielka, piękna i pełna iskrzących szpilek.
Kolejnym strzałem trafiliśmy w Kocie Oko. Takiego nasycenia zieleni jeszcze w nim nie widziałem. Intensywny środek z delikatną otoczką, i jasną szpilką gwiazdy centralnej wspaniale kontrastowały z tłem nieba. Najlepiej wyglądała w Ethosie 21mm i powiększeniu x142 chociaż spróbowaliśmy też Ethosa 13mm (x230) i 6mm (x500) jednak zbytnio się „rozmywała”. W lecie koniecznie musimy zrobić jednej nocy maraton po planetarkach jak rok temu tylko tym razem w 24-calach, wyprawa zapowiada się smakowicie 😊 Lubię takie tematyczne wieczory. To świetny sposób na nowe doświadczenia i wyzwania.
Uciekający już Triplet Lwa nie mieścił się w Ethosie 21mm, nie wiele jednak mu brakowało. Galaktyki były piękne, szczegółowe, z wyraźnym pyłem.
Odwiedziliśmy też będącą niestety nisko i w łunie piękną parę NGC 4038 i NGC 4039 (Ring-Tail Galaxy, Antennae Galaxy). Dość nieregularna, delikatna struktura, niestety bez „wąsów”. Jeszcze kiedyś trzeba będzie do nich powrócić.
Następnym celem była piękna i majestatyczna Igła (NGC 4565). Wygląda jak na czarno-białych fotografiach z szerokim i poszarpanym pasmem pyłowym. Długa, sprawiająca wrażenie jakby niemalże przecinała cały okular Ethos 21mm. Zachwytom nie było końca…

W okolicach północy wybraliśmy się w kierunku zaplanowanego na tę noc wyzwania czyli Gyulbudaghian's Nebula (nazywaną przez nas potocznie Galapadnanana, Galanapaldana, Galpalampapa, Głantanamo itd. 😊 ze względu na łatwość w zapamiętaniu i wymowie 😊 )
http://www.poyntsource.com/Richard/diap ... cephei.htm
https://observing.skyhound.com/archives ... _1-29.html
https://www.forumastronomiczne.pl/index ... ent-268006
Leciałem od pięknie widocznego Irysa, naprawdę pokazał ładne kłęby pomimo, iż nie eksperymentowałem z żadnymi filtrami, żeby próbować wyciągnąć więcej, gdyż śpieszyłem się do celu. Teraz z perspektywy wczorajszej nocy żałuję, że nie poświęciłem Irysowi więcej czasu. Dzisiaj sprawdzając relacje ze starych obserwacji okazało się, że nigdy wcześniej go nie obserwowałem. Trochę zaniedbany obiekt w obserwacjach, ale w małych teleskopach pewnie dość trudny do wyciągnięcia.
Wracając do celu głównego to trochę trwało wyszukanie go, gdyż nie mam jeszcze wprawy w operowaniu tym kolosem, a star hopping jest trochę utrudniony przy tej ilości gwiazd, ale w końcu się udało i nie udało...
Namierzyłem miejsce gdzie powinna być i przez chwilę coś mi zamajaczyło w okularze podczas szukania, ale bez żadnej pewności. Nie odważę się stwierdzić jednoznacznie, iż to było to, czy tylko chęć dojrzenia czegoś w tamtym miejscu. Majaczyły gwiazdki w okolicach 16,5mag, ale samej mgławicy raczej nie udało się dostrzec. Po za mną próbowały jeszcze 3 osoby i niczego nie stwierdziły. Niebo dochodziło w SQM-L do 21,55 mag jednak tło wydawało się dość jasne. Próbowałem w okolicach północy. Być może gdyby była bliżej zenitu to mogłoby się jednak udać, ale szukanie w zenicie jest jeszcze cięższe tym bydlakiem. Spróbuję jeszcze kiedyś do niej powrócić...
Próbowałem w Ethosie 21mm - x142 i Ethosie 13mm - x230
Możliwe, że była jednak nie do ustrzelenia obecnie
https://britastro.org/node/24757
https://britastro.org/node/24540


Czas na przerwę od wyzwania i powrót do pary, która niezmiennie mnie urzeka, a mianowicie NGC 5005 i NGC 5033 (Waterbug Galaxy). Lubię ją zwłaszcza w szerszych polach (za intensywność i układ), tutaj niestety nie mieściła się w jednym kadrze 😊 Waterbug pokazała ładne ramiona, a 5005 nieregularności, w strukturze. Chętnie do nich wracam.
Nadszedł czas wybrać się w kierunku jednej z najpiękniejszych par (par podwójnych-podwójnych 😊) czyli Wieloryb (Śledź) i Kij hokejowy (Łom, Hak, Koliber). Niestety również nie mieściły się w Ethosie 21mm, ale wspaniale prezentowały się każda z osobna. Wieloryb był duży, intensywny, ze strukturą pyłową, wspaniale odcinał się od sąsiadki NGC 4627. Druga para czyli Kij Hokejowy składająca się z NGC 4656 i NGC 4657 sprawiała niesamowite wrażenie, ale ciekawe było to jak mocno widać dalsze obszary NGC 4656 będące przedłużeniem mijanej po drodze ponad NGC 4657.
M64 (NGC 4826, Black Eye Galaxy, Evil Eye Galaxy, Sleeping Beauty Galaxy) prezentowała się wprost zjawiskowo. Oczywiście nawet w niedużym teleskopie dostrzeżenie „Oka” nie stanowi problemu jednak tutaj było tak wyraźne, otaczające co najmniej połowę jądra, z kontrastującymi poniżej poszarpanymi ramionami. Jeden z najładniejszych obiektów tamtej nocy.
M51 – hmmm, obejrzyjcie sobie zdjęcia 😊, nie ma co opisywać, struktury pyłowe pomiędzy ramionami robią robotę, struktury w sąsiadce wspaniale się wybijają, a ramiona były gęste, postrzępione, szczegółowe. Cała zapiera dech!!!
Oglądaliśmy wcześniej tego wieczoru będącą nisko M57, ale powróciliśmy do niej około 2.30, żeby nacieszyć się jej pięknem i upolować gwiazdę centralną. Niestety ponownie nie udało się tego dokonać…nie powiedziałem jednak jeszcze ostatniego słowa i powrócę do niej w lepszych warunkach.
Kolejny obiekt wyglądający jak ze zdjęć to Veil. Jest tego tam tak wiele i tak rozbudowane, że ciężko ująć słowami tą poezję struktury, ten taniec włókien…i chociaż do najlepszego czasu obserwacji Veila jeszcze trochę pozostało to już powala i zachwyca. Ciężko mi sobie wyobrazić co będzie jak zbliży się do zenitu.
Hantle jak zawsze urzekją pięknem, teleskop zbiera tyle światła, że tracą swój pierwotny kształt przekształcając się w „jajko”. Natomiast ja zawsze uwielbiam podziwiać przebłyskujące przez mgławicę gwiazdki tworzące klimat błyskających diamentów we mgle. Uważam, że fajnym wyzwaniem obserwacyjnym może być liczenie ile ich możemy dostrzec.
Na sam koniec nisko nad horyzontem, przy wstającym Księżycu i podnoszącym się świcie odwiedziliśmy Orła, Omegę, Lagunę i Trójlistną. Ilość szczegółów pomimo ich niskiego położenia przytłaczała. Powrócimy tam w lecie…

Noc upłynęła pod cieszeniem się klasykami, kiedyś w przyszłości przyjdzie czas na więcej wyzwań jak już „naodkrywamy” się od nowa najpiękniejszych obiektów…a obiektem wieczoru dla mnie zostaje przypadek czyli Irys :D

Awatar użytkownika
Patrix
Site Admin
Posty: 479
Rejestracja: 08 kwie 2019, 08:31

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Patrix » 04 maja 2021, 17:01

Świetnie to opisałeś. Dla mnie jak zawsze nr jeden to M51, M57, welon i crescent. Te obiekty chyba nigdy mi się nie znudzą. Powaliły mnie też laguna, koniczyna i M17. No i widok Irysa; w życiu się nie spodziewałem, że tak dobrze jest widoczny.

No i mały bonus ode mnie ;) Już chyba wiem gdzie popełniłem błąd i zmontuje filmik na nowo, tylko już nie dzisiaj

...

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 04 maja 2021, 17:23

Patrix pisze:
04 maja 2021, 17:01


No i mały bonus ode mnie ;) Już chyba wiem gdzie popełniłem błąd i zmontuje filmik na nowo, tylko już nie dzisiaj

Łooo Panocku, pikne, zajebiste, mega zajebiste, co konkretnie jest nie tak?

Wojtas
Posty: 129
Rejestracja: 15 lip 2019, 15:18

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Wojtas » 04 maja 2021, 17:37

Super! Szczerze to też nie wiem gdzie jest jakiś "błąd". Za mało aparatów wziąłeś? ;)
Synta 8", ES 24mm 68°, ES 8.8mm 82°
LVW 13mm, LV 5mm, BCO 6mm
DO Starlight 15x70

Awatar użytkownika
Patrix
Site Admin
Posty: 479
Rejestracja: 08 kwie 2019, 08:31

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Patrix » 04 maja 2021, 17:44

Fajnie, że się podoba, ale wygląda to jakbym to składał na Commodore c-64 :D
...

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 04 maja 2021, 17:48

Wojtas pisze:
04 maja 2021, 17:37
Super! Szczerze to też nie wiem gdzie jest jakiś "błąd". Za mało aparatów wziąłeś? ;)
:lol: :lol: :lol:

WavesWatcher
Posty: 225
Rejestracja: 19 lut 2019, 12:41

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: WavesWatcher » 05 maja 2021, 20:23

Dzięki Seba za obszerną relację :) bunkrów nie było ale i tak było zajebiście ;)

Czekamy zatem na duże okno pogodowe w przyszłym tygodniu :D
pogodnego nieba!

WavesWatcher
Posty: 225
Rejestracja: 19 lut 2019, 12:41

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: WavesWatcher » 05 maja 2021, 20:25

Patrix pisze:
04 maja 2021, 17:44
wygląda to jakbym to składał na Commodore c-64
Nie wiem o co chodzi, jak odpalam na moim Commodore c-64 to wygląda NORMALNIE :lol:
pogodnego nieba!

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 05 maja 2021, 21:37

Nie opisałem jeszcze Blinking i Crescenta...

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 05 maja 2021, 21:37

WavesWatcher pisze:
05 maja 2021, 20:25
Patrix pisze:
04 maja 2021, 17:44
wygląda to jakbym to składał na Commodore c-64
Nie wiem o co chodzi, jak odpalam na moim Commodore c-64 to wygląda NORMALNIE :lol:
:lol:

Awatar użytkownika
Patrix
Site Admin
Posty: 479
Rejestracja: 08 kwie 2019, 08:31

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Patrix » 08 maja 2021, 10:21

Jeszcze pamiątkowa droga mleczna z tej nocki

Canon 6D, Canon 17-40 f4 @17mm, statyw,bez prowadzenia- 20x10sek ISO6400
Załączniki
zlatna.jpg
...

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 08 maja 2021, 10:55

Piękne...

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 3037
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: Historia pewnej porażki…ale może nie do końca…

Post autor: Setaarius » 11 maja 2021, 13:02

Kolejne podejście do Irysa. Tym razem w 16 calach. Niebo według wskazania SQM-L 21.57 mag/arcsec2 wysokość 820 m.n.p.m. Okular Morpheusz 17,5mm, powiększenie x102.

Obiekt widoczny bez problemu. Zdecydowanie słabsze odcięcie pomiędzy poszczególnymi obszarami, bardziej zlany w jedną całość jednak mimo to można było dojrzeć budowę. Pokazał się jako dość nieregularny, przypominał trochę Trójlistna Koniczynę czyli M20 ale zdecydowanie słabszą, tak jakby w bardzo małej aperturze. Dostrzegalne różnice pomiędzy jaśniejszymi i ciemniejszymi obszarami, ale gwiazda HD 200775 podświetlająca mgławicę bardziej wybijała się na pierwszy plan utrudniając odbiór mgławicy w stosunku do widoku z 24, który zebrał zdecydowanie więcej szczegółów samej mgławicy. Różnica wręcz przytłaczająca.

ODPOWIEDZ
meble do salonu klasyczne stylowe meble do salonu i jadalni

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości