To już trzeci dwupak…

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 1963
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

To już trzeci dwupak…

Post autor: Setaarius » 07 lip 2019, 22:01

…na przestrzeni dziewięciu dni to znaczy kolejne dwie noce obserwacji pod rząd. Po drugiej nocy ledwo wróciłem do domu. Prawie spałem za kierownicą…ale było warto.
Tym razem walczyłem w jedną noc sam z Patrixem, a w drugą dołączył do nas Marek. To były naprawdę pełne uroku noce. Nad nami wspaniale malowała się wstęga Drogi Mlecznej, a czarny pył galaktyczny niczym cienie pająków kłębił się rozcinając ją na wiele części. Całość wrażeń dopełniały słyszane, w tle piękne odgłosy natury tak obecne w tym miejscu i w pełni uzasadnione cykania niczym cykad migawek w lustrzankach łapiących kolejne fotony :D
Obserwacje prowadziliśmy w noc z 26/27 czerwca i 27/28 czerwca. Pomiary SQM-L na Smerekowie Wielkim, w białe noce najczęściej dają wartości w okolicach 21,30 – 21,40 mag/arcsecond² i tym razem było podobnie. Nasza wędrówka rozpoczęła się od gromady kulistej M13, niby standard można pomyśleć, ale skłoniły nas ku temu dwa aspekty. Po pierwsze obecnie M13 przelatuje w zenicie, a po drugie chcieliśmy zobaczyć śmigło. Nigdy wcześniej nie podchodziłem do tego obiektu co okazało się dużym błędem. To taki trochę zapomniany biały kruk w Wielkiej Gromadzie Kulistej Herkulesa chociaż biały to on nie jest :D
Żeby zobaczyć te ciemne pasma warto skorzystać z dużych powiększeń i oczywiście w miarę dużego teleskopu. Podobno niektórym udaje się je zobaczyć w 6 calach, ale nie mieliśmy takiego ze sobą tylko 10 cali, w którym nie stanowiło to większego wyzwania. Śmigło jest widoczne w południowo wschodniej części gromady i wygląda jak litera Y trochę przechylona na lewy bok i dość blisko centrum obiektu. Na początek zaczęliśmy od Panoptica 24mm, który dał powiększenie 52-krotne. Jest to zdecydowanie za mało dla komfortowych obserwacji tego obiektu. Coś tam delikatnie majaczy, a przy zerkaniu jest trochę lepiej. Rozpoczęliśmy więc rozbijanie gromady i podniosłem powiększenie do x138 gdy w wyciągu wylądował Nagler 9mm. Tutaj w zasadzie nie było już żadnych wątpliwości, ale M13 wciąż wołała do mnie, żeby jednak pójść krok, a może nawet dwa kroki dalej. Tak też uczyniłem i kolejno wykorzystałem Pentax XW 7mm, gdzie obiekt zdecydowanie zyskał na uroku, a następnie Nagler 13mm wraz z Powermate 2,5 dając powiększenie x240, a potem Nagler 9mm również z Powermate 2,5 dając powiększenie x347 i tutaj zakończyliśmy szaleństwo dla 10 cali :D
Zdecydowanie najlepiej właśnie w powiększeniu 347-krotnym śmigło budowało swoją potęgę będąc obiektem oczywistym i bezproblemowym, ale dłuższe oglądanie innych obszarów M13 dało wspaniały efekt w postaci dojrzenia większej ilości majaczących ciemnych obszarów. Po zakończeniu obserwacji M13 naszła mnie taka refleksja, że czasem zbyt rzadko poświęcamy obiektom wystarczającą ilość uwagi przez co tracimy ich ulotne piękno, a zaliczamy je po prostu jeden za drugim. Warto dłużej zwiedzać te poszczególne kosmiczne rubieże, żeby odzyskać utracony artyzm obserwacji astronomicznych…
Kolejnym obiektem była para NGC 4485 i NGC 4490 (Cocoon Galaxy). Na początku znów poszedł Panoptic 24mm i para ukazała się jako dwie nieduże mgiełki. Następnie w wyciągu wylądował Nagler 9mm, a obydwie zyskały zdecydowanie na wyrazistości przy czym jaśniejsza i większa NGC 4490 rysowała delikatnie różnice w doświetleniu poszczególnych obszarów. Bardzo piękna para galaktyk ustawiona względem siebie pod kątem około 90 stopni naprawdę urzeka charakterystycznym pięknem.
Skoro oglądamy tej nocy pary galaktyk to w pobliżu mieliśmy NGC 4618 i jej słabszą sąsiadkę NGC 4625. Znów zaczynamy od powiększenia x52 z wykorzystaniem Panoptica 24mm. Obydwie galaktyki nie stanowią dużego problemu jednak NGC 4625 jawi się jedynie jako delikatna plamka. Krok dalej czyli w wyciągu wędruje Nagler 13mm, a potem Nagler 9mm i duet nabiera uroku, ale trudno o jakiekolwiek szczegóły w tej wielkości lustrze.
Postanowiliśmy tej pierwszej nocy pozostać na dłużej w okolicach Psów Gończych czasem przekraczając granice sąsiednich gwiazdozbiorów i udajemy się do M106 tworzącą piękną parę z NGC 4248. Próbując różnych powiększeń znów dochodzimy do wniosku, że Nagler 9mm sprawdzi się tutaj najlepiej. O ile NGC 4248 pozostaje niewyraźną mgiełką o tyle M106 delikatnie rysuje różną intensywność w poszczególnych obszarach. Myślę, że tutaj potrzeba minimum 12-14 calowego lustra, żeby docenić jej piękno.
Następnym celem staje się NGC 4449, która okazuje się dość intensywnym obiektem, który nie boi się powiększeń i w Pentaxie 7mm wygląda naprawdę mięsiście :D
Następną parą staje się NGC 4088 i NGC 4085. Niestety żadna z nich nie zdradza swoich struktur, a jedynie pozostają dość jednorodnymi mgiełkami nie mniej jednak warto do nich zajrzeć. Pary i grupy galaktyk zawsze stanowiły dla mnie szczególny rodzaj piękna. To coś na wzór kosmicznych rodzin tańczących razem w przestrzeni.
Skoro mamy dwupaki dni i dwupaki galaktyk to zwieńczeniem pierwszej nocy było NGC 5005 i NGC 5033 (Waterbug Galaxy). Wspaniała para z dość wyraźnymi jądrami delikatnie rysująca swe dość zróżnicowane intensywności poszczególnych obszarów.
Drugą noc rozpoczęliśmy w Łabędziu, ale nie od mgławic czy planetarek, ale od galaktyki ;)
Pod piękną Pętlą Łabędzia kryje się zapomniana przez wielu galaktyka NGC 7013 będąca galaktyką spiralną. Znajduje się w pobliżu dość jasnej gwiazdy 8,5 mag i ma niezbyt dużą wielkość gwiazdową w okolicach 12,9 mag, a powierzchniową 13,74 mag co stanowi pewne wyzwanie dla teleskopu 10 calowego. Odszukanie jej zajęło chwilę, ale warto było ponieważ sprawiała wrażenia jakby delikatnie się zlewającej z pobliską gwiazdą na wzór supernowej. Widok naprawdę warty poświęconych trudów.
Następnie odwiedziliśmy Pętlę Łabędzia z filtrem UB, która rysowała się bardzo zjawiskowo, gdy przemierzaliśmy jej poszczególne obszaru prowadząc dobsona niczym statek kosmiczny zatopiony w uroku każdej struktury. Veil potrafi zatrzymać każdego na dłużej zamykając w więzieniu swego piękna. Każda poszczególna struna prowadzi jak przez wrzeciono do kolejnych obszarów…zapomnieliśmy się na dłuższą chwilę tonąc w jego głębi…
Czas odzyskać wolność z pomocą Smoka, gdzie głównie spędziliśmy pozostałą część tego wieczoru.
Jednym z pierwszych obiektów był triplet Smoka będący tak naprawdę kwintetem jednak najsłabsze składniki wymagają naprawdę dużego lustra ponieważ ich jasność jest w granicach 15mag. Sam triplet jest dość jasny i urokliwy jednak nie ujawnia zbytnich szczegółów w strukturze jedynie zarysy różnicy w intensywności poszczególnych obszarów. To naprawdę ładna grupa galaktyk, która zasługuje na dłuższą chwilę obserwacyjną i dostosowanie powiększeń do aktualnych warunków obserwacyjnych.
Skierowaliśmy się następnie do NGC 5987, w której jeżeli dobrze pamiętam na pierwszy plan wybijało się dość jasne jądro skąpane w lekkiej mlecznej poświacie. Nagler 9mm prezentował ją całkiem dobrze chociaż trochę przeszkadzała znajdująca się obok gwiazda 6,45 mag. Warto próbować zostawić ją po za okularem.
Kolejnym celem stała się para NGC 5905 i 5908. Para jest niemal tej samej jasności w okolicach 12 mag. To dwie galaktyki spiralne, a jedna z nich ma poprzeczkę. Ponownie Nagler 9mm sprawdził się najlepiej prezentując ich jądra w mlecznym otoczniu.
Wybraliśmy się do NGC 5907 + NGC 5906 (Splinter, Galaxy Knife-Edge Galaxy, Cat Scratch Galaxy). Ciekawostką jest, że jest to jedna galaktyka podzielona na dwa obszary przedzielone pyłem. Przypomina trochę Igłę (którą notabene również odwiedziliśmy tej nocy) lub spłaszczone Sombrero. Obiekt ze wszech miar godny polecenia.
Następnie odwiedziliśmy przepiękną i bardzo dużą NGC 4236. Był to jeden z najpiękniejszych obiektów tego wieczoru. Galaktyka ma dość niską jasność powierzchniową na poziomie około 15 mag, ale jest 10-tej wielkości gwiazdowej więc jest obiektem bez problemu osiągalnym w niedużej lornetce. Ciężko niestety o jakieś szczegóły powierzchni gdyż jest dość rozproszona. Myślę, że w 14-16 calowym lustrze może doświadczyć wielu przyjemnych wrażeń.
Niestety noce obserwacyjne trwają około 2h więc nie pozwalają na zbyt długie oglądanie, a Smok ma naprawdę wiele do zaoferowania. Warto wziąć sobie mapę jednego gwiazdozbioru i poświęcić mu minimum jedną długą noc. Myślę, że każdy gwiazdozbiór zasługuje na minimum jedną noc dogłębnego studiowania ze szczegółową mapą w ręku…to może być wartościowe doświadczenie 
Aha jeszcze gdzieś w trakcie wieczoru odwiedziliśmy też Kwintet Stephana (Stephan's Quintet, Hickson 92), który pomimo, iż najlepiej oglądać jesienią udało się odnaleźć w 10 calowym lustrze bez problemu. Na pewno widzieliśmy 3 jaśniejsze składniki, a środkowa para majaczyła jako jeden obiekt. Trzeba będzie wrócić w te okolice jesienią i pobawić się powiększeniami.
Zerknęliśmy również na M57, która delikatnie rysowała swoją strukturę przy użyciu Naglera 9mm i Powermate 2,5. Zdecydowanie w tym 347-krotnym powiększeniu nie straciła na świetle, a zyskała na uroku. Pamiętam jak oglądałem ją w 20 calach i 413-krotnym powiększeniu ze wspaniałymi szczegółami przypominającymi Helixa. W zasadzie wydawało się wtedy, że nie ma limitu dla dalszego powiększenia jej, a jedynie możliwości prowadzenia za obiektem.
I tak minął nam kolejny dwupak…bardzo udany i pogodny, żegnając nim białe noce wrócimy pełną parą do obserwacji z nowymi siłami na koniec lipca, gdzie w końcu odzyskamy prawdziwą noc…
Czystego nieba!
SW 10 Flex, SW 150/750, TeleVue Panoptic 24mm 68°, TeleVue Nagler 13mm 82°, TeleVue Nagler 9mm 82°, Pentax XW SMC 7mm, Celestron SkyMaster 15x70mm, Bresser 10x50mm.

Awatar użytkownika
Patrix
Posty: 52
Rejestracja: 08 kwie 2019, 08:31

Re: To już trzeci dwupak…

Post autor: Patrix » 08 lip 2019, 08:11

To były naprawdę bardzo udane dwupaki. Szkoda tylko tej ostatniej nocy, ale przecież jesteśmy młodzi i całe życie dopiero przed nami :lol:
Ja tylko dalej nie wiem, jak bez żadnych notatek zapamiętujesz te wszystki obiekty :arrow: :?:

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 1963
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Re: To już trzeci dwupak…

Post autor: Setaarius » 08 lip 2019, 08:36

Patrix pisze:
08 lip 2019, 08:11
To były naprawdę bardzo udane dwupaki. Szkoda tylko tej ostatniej nocy, ale przecież jesteśmy młodzi i całe życie dopiero przed nami :lol:
Ja tylko dalej nie wiem, jak bez żadnych notatek zapamiętujesz te wszystki obiekty :arrow: :?:
Bo jestem młody :lol:
SW 10 Flex, SW 150/750, TeleVue Panoptic 24mm 68°, TeleVue Nagler 13mm 82°, TeleVue Nagler 9mm 82°, Pentax XW SMC 7mm, Celestron SkyMaster 15x70mm, Bresser 10x50mm.

ODPOWIEDZ
meble do salonu klasyczne stylowe meble do salonu i jadalni

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości